Początki mojej pracy jako DJ są nieco pogmatwane, jeśli spojrzeć na to z perspektywy czasu. Mimo wszystko nie żałuję niczego, co zrobiłem w związku z tym, by mieć możliwość wykonywania tego elitarnego zawodu i jestem bardzo szczęśliwy z przepracowanych w ten sposób lat.

Bycie wodzirejem na weselach nie jest wcale proste

poznański wodzirej na weselePrzede wszystkim zacznę od tego, co mnie ku temu skłoniło. Faktem było, że już jako małe dziecko bardzo lubiłem przerabiać różne utwory muzyczne, choć nie miałem do tego wielkich możliwości. Mimo wszystko starałem się jak mogłem i każdy kto widział mnie w akcji potwierdzał, że mam do tego talent. Gdy po latach stwierdziłem, że moja pensja jest niewystarczająca, zacząłem na poważnie rozmyślać nad podjęciem drugiej pracy jako DJ. Potrzebowałem jednak sprzętu wysokiej klasy. Zdecydowałem się na radykalny krok – sprzedałem samochód by mieć pieniądze na sprzęt muzyczny. Moja żona bardzo we mnie wierzyła – poparła moją decyzję i pomagała mi wybierać najodpowiedniejsze wyposażenie. Wkrótce rozpocząłem pracę dodatkową jako poznański wodzirej na wesele. Początki nie były łatwe – poza odtwarzaniem muzyki musiałem też nakłaniać ludzi do tańca i zabawy, oraz tworzyć sympatyczną i komfortową atmosferę. Na szczęście nigdy nie byłem nieśmiały, dlatego też wychodziło mi to już praktycznie od pierwszego razu. Wkrótce przekonałem się jednak, że bycie DJ-em i wodzirejem, choć bardzo satysfakcjonujące, niestety jest również na dłuższą metę wyczerpujące fizycznie. Na szczęście żona podpowiedziała mi jak powinienem to rozegrać – przyjmowałem zlecenia tylko na co drugi miesiąc. Było to świetne wyjście z tej sytuacji.

Był to naprawdę świetny czas w moim życiu. Na co dzień chodziłem do mojej zwykłej pracy, zaś w co drugi weekend grałem na imprezach i weselach. Dużo zarabiałem, realizowałem swoje marzenie z dzieciństwa, i przede wszystkim byłem szczęśliwy.

Kategorie: Wesele